a
Sed ut perspiciatis unde omnis iste
natus error sit voluptatem accusan
tium doloremque laudanti.
Instagram
Follow me
preloader
Twoja szafa Twoją Przyjaciółką – Świat oczami Stylistki – Sylwia Olejnik
17269
post-template-default,single,single-post,postid-17269,single-format-standard,cookies-not-set,eltd-core-1.0.1,woocommerce-no-js,audrey-ver-1.2,eltd-smooth-scroll,eltd-smooth-page-transitions,eltd-mimic-ajax,eltd-grid-1200,eltd-blog-installed,eltd-default-style,eltd-fade-push-text-right,eltd-header-full-screen,eltd-sticky-header-on-scroll-down-up,eltd-default-mobile-header,eltd-sticky-up-mobile-header,eltd-menu-item-first-level-bg-color,eltd-dropdown-default,eltd-,eltd-fullscreen-search eltd-search-fade,eltd-side-menu-slide-from-right,eltd-woocommerce-columns-2,eltd-woo-small-space,eltd-woo-single-thumb-below-image,eltd-woo-single-has-pretty-photo,wpb-js-composer js-comp-ver-5.5.2,vc_responsive

Twoja szafa Twoją Przyjaciółką

Poranek. Wszystko w biegu. Nie masz czasu, więc zakładasz pierwszą rzecz, jaka wpadnie Ci w ręce. Nie zwracasz nawet uwagi na to, że zakładasz tę samą bluzkę trzeci raz w tym tygodniu. Makijaż? Puder, tusz i wychodzisz.

Albo inaczej. Stajesz przed szafą i pół godziny zastanawiasz się, co założyć. Przymierzasz, łączysz, a tu nic do siebie nie pasuje. W końcu kapitulujesz i zakładasz dżinsy i koszulę. Teraz makijaż i fryzura. Znów pół godziny przed lustrem i znów nic Ci się nie podoba. Zrezygnowana wiążesz włosy w kucyk i wychodzisz.

Znasz to? Każda z nas to przerabiała.

I wyobraź sobie, że akurat tego felernego dnia okazuje się, że musisz iść na ważne spotkanie z klientem czy z szefem. Jak się czujesz? Jesteś pewna siebie, czy raczej masz ochotę uciec?

A co gdybyś rano założyła strój, w którym wyglądasz i czujesz się świetnie, nałożyła subtelny makijaż i poświęciła chwilę na ułożenie włosów….? I to wszystko zajęłoby Ci 15 min…. I gdy wypadnie Ci takie nieoczekiwane spotkanie nie będziesz się stresować, bo strój i Twój wygląd doda Ci pewności siebie.

Myślisz  że to niemożliwe? A jednak. Wystarczy mieć dobrze skomponowaną garderobę  Pewnie teraz myślisz : „Nie stać mnie na drogie ubrania, które będą idealne na każdą okazję”. Czyżby? Zostaw na chwilę tę myśl i czytaj dalej.

Zarezerwuj sobie trochę wolnego czasu. Niech to będzie czas tylko dla Ciebie  Tak, wiem. Masz dzieci, dom na głowie…. Teraz święta i cały ten cyrk …. Ale na miłość boską, potrzebujesz chwili dla siebie. Tylko dla siebie. Wyrzuć wszystkich z domu jeśli trzeba. Poślij ich do kina czy coś. A teraz zrelaksuj  się, włącz ulubioną muzykę, naszykuj kartkę i długopis i otwórz swoją szafę.

Wyciągnij z niej rzeczy, które najbardziej lubisz, w których czujesz się i wyglądasz najlepiej. Połóż je w jednym miejscu. Teraz wyciąg z szafy rzeczy, których nigdy nie nosiłaś, z metkami lub takie, które założyłaś tylko raz. Przyjrzyj się im dokładnie. Zastanów się, dlaczego ich nie nosisz. Czym różnią się od tych, które są Twoimi ulubionymi? Weź teraz kartkę i długopis, i zapisz ile kosztowała każda z tych rzeczy, których nie nosisz. Jeśli nie pamiętasz dokładnych cen, zapisz przybliżone. Musisz być w tej chwili szczera ze sobą. Nikt oprócz Ciebie nie zobaczy tej kartki. Gotowe? Zsumuj teraz wszystkie kwoty. Ile Ci wyszło?  Zawsze, gdy robię to ćwiczenie z moimi Klientkami są, delikatnie mówiąc, w szoku. Nagle okazuje się, że gdyby nie te nietrafione zakupy, mogłyby kupić ten bardzo drogi płaszcz, o jakim zawsze marzyły, czy nawet jechać na wakacje w ciepłe kraje. Zaskoczona?

No to przechodzimy do części drugiej. Teraz wyciąg z szafy resztę ubrań i przymierz każdą rzecz. Sprawdź  czy nadal pasuje, czy jest w dobrym stanie, czy nie wyszła już z mody? Jeśli masz w swojej szafie rzeczy, które są zniszczone, od razu je wyrzuć. Ubrania, które rozeszły się na szwie można uratować, ale poplamione, wytarte, odbarwione do niczego się już nie nadają.  Nawet do chodzenia po domu. Jeśli jakieś rzeczy wymagają tylko drobnych poprawek krawieckich, bo np: są za duże, czy trzeba zrobić zaszewki, śmiało oddaj je do krawca. Ubrania, które są niewygodne i takie, których nie lubisz sprzedaj lub oddaj komuś. Zostaw w szafie tylko to, w czym czujesz się dobrze. Owszem, potrzebujesz białej koszuli, ale wybierz taką  która jest wygodna, nie prześwituje, jest wysokiej jakości i ma klasyczny krój. Jeśli nie pracujesz w banku czy korpo nie potrzebujesz 10 białych koszul. 10 par takich samych czarnych dżinsów też nie potrzebujesz. Pamiętaj  że najlepszą proporcja to 3 góry do 1 dołu. Czyli mając 5 dołów (spodni, spódnic) wystarczy Ci 15 gór (bluze, swetrów, bluz). Wówczas nie zagracisz szafy, a na pewno będziesz miała w co się ubrać. Posegreguj skarpetki, rajstopy i bieliznę. Do ich przechowywania używaj specjalnych separatorów, a zapomnisz o problemach z poszukiwaniem skarpetki do pary. Zrób też porządek z paskami, salami i biżuterią. Często mamy je w pudełkach, a jak próbujemy coś znaleźć, plączą się i po kilku minutach poszukiwań rezygnujemy z dodatków.  W sklepach jest tyle pięknych wieszaków, separatorów i szkatułek, że każda z nas znajdzie coś dla siebie i swoich „perełek”. Nie musisz wszystkiego trzymać w jednym pudle, czy w jednej szufladzie.

 

 

Gdy szafa jest już odgracona czas przyjrzeć się, co w niej zostało i zrobić listę rzeczy, które warto dokupić. Bo może się okazać, że żaden z Twoich swetrów już nie pasuje, a Ty lada chwila wybierasz się w góry i potrzebujesz swetra. Albo brakuje Ci klasycznej casualowej marynarki, bo wszystkie, które miałaś były poplamione/zniszczone. Z rzeczy, które zostały stwórz zestawy na różne okazje. Przymierzaj, kombinuje nowe stylizacje, użyj pasków, wiąż supły, baw się. Zrób zdjęcia stylizacjom, w których czujesz się najlepiej. Nawet, jeśli wydaje Ci się, że zapamiętasz, lepiej zrób zdjęcie 🙂 Wielokrotnie moje Klientki mówiły, że zapamiętają jakieś połączenia, a na drugi dzień nie pamiętały połowy. Tak już jest i to nie jest nasza wina, że wiele rzeczy ucieka z naszej pamięci, nawet jak chcemy zapamiętać 🙂

Jeśli rano nie masz czasu, wieczorem naszykuj sobie ubrania na następny dzień. Cały komplet, łącznie z bielizną i butami. Albo w każdą niedzielę szykuj stylizacje na cały tydzień i wieszaj je na wieszakach oznaczonych dniem tygodnia. To może być świetna zabawa dla całej rodziny.

Na koniec, aby oszczędzić sobie rano czasu, naszykuj sobie na toaletce kosmetyki, których używasz do codziennego makijażu – lub których planujesz używać 😉 Spraw sobie ładny pojemnik na pędzle do makijażu, kosmetyki ułóż w plastikowych kasetach. Nie chowaj tych rzeczy do szuflad, bo rano nie będzie chciało Ci się ich szukać i znów wyjdziesz z domu tylko z pomalowanymi rzęsami. Niech dumnie prezentują się na półce i przypominają Ci o chwili pielęgnacji.

Mam propozycję. Przetestuj moje rady przez najbliższy tydzień i sprawdź sama, czy mój sposób działa. Daj później znać w komentarzu jak Ci poszło 🙂

PS: Zdjęcia pochodzą z pinterest.com.